Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady” | POMF

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Arkadij Magov

/prawdziwe nazwisko Moshe Maor/

Ten chory na władzę polityk pojawia się nie wiadomo skąd 5 maja 2007 r. w Genosse Wanda Stadt. Twierdzi, że urzekła go wandyjska czerwień, że ciągnęło go do tej republiki pornosocjalizmu. Deklaruje się jako wandyjczyk, co dziwi w przypadku osoby wiadomego pochodzenia. Kocha ojczyznę ludową robotników i chłopów, szczególnie gdy został wylewnie powitany przez ówczesne władze państwowe na liście dyskusyjnej z honorami. Spekuluje się, że jego obecność w Wandystanie nie była przypadkowa. Czasami bywa, że z siatki kominternu trzeba agentów przenosić na różne odcinki, w różnych państwach... Jest żarliwym komunistą, prowadzi agitki, ocieka propagandą sukcesu. Często mówi co myśli. Swoim słowem wkurwił nawet Księcia Sarmacji, to stawia go w szeregu zasłużonych wandyjczyków. Nie wyjaśnione tylko dlaczego w okresie puczu KONia nie został internowany przez władze sarmackie. Wiernopoddańcza postawa wobec Mandragorów daje mu ich łaskę. Otrzymuje Order Wolności, składa również przysięgę i staje się obywatelem wandyjskim. To początek jego pazerności na stołki i kasę. Na moment pojawia się jako dowódca Sarmackiej Armii Ludowej. Prawdopodobnie to tu, będąc człowiekiem ppłk. Winnickiego, dochodzi do zderzenia z Kellerem. Utrudnia opanowanie armii przez bezpiekę, za co już na zawsze pozostanie wrogiem Kellera i wie, że ten nie przepuści żadnej okazji by go zniszczyć. Ma parcie na szkło i władzę. Zostaje wybrany na Trybuna Ludowego by następnie na jesieni 2007 roku ujawnić swoje prawdziwe zamiary polityczne - startuje z powodzeniem na Prezydenta MW. Po objęciu urzędu wymiata z Kancelarii cały personalny układ perunowo - kellerowy, a samego Kellera zastępuje Kłodeckim. Sprawa do dziś pozostaje dyskusyjna - czy to była prawdziwa wymiana, czy tylko kosmetyczne posunięcie, w stylu magovovskiej propagandy. W tym celu również tworzy wiersze, co ciekawe również peany na rzecz Peruna (czyżby był aż tak bezczelny i pewny siebie?). Zakłada Nacjonalistyczną Partię Młodych Duchem, a następnie przechodzi do Stronnictwa Ludowego Mandragoratu Wandystanu. Jest liderem przeciwników betonu partyjnego. To postać niejednoznaczna i niebezpieczna, niektórzy zalecają unikania kontaktów osobistych, lubuje się w świdrowaniu rozmówców na wylot. Jego miłość do socjalizmu, jak na wandyjskie warunki, osłabia się. Mówi się, że jest krwiożerczym kryptokapitalistą i liberałem. A być może to tylko zasłona dymna dla wewnętrznych walk o władzę między betonem a młodymi. Ostre starcie wisi w powietrzu...