Debata nr 1/07/07
Debata na temat nadania statusu "persona non grata" dla członków KONia
Trybun Ludowy, tow. Magov stanąwszy przed Churałem rzekł co następuje czym otworzył pierwsze w tej kadencji obrady:
Debata nt. nadania statusu "persona non grata" w Wandystanie, dla następujących osób:
- Piotr Mikołaj, książę Sarmacji
- ppor. Dariusz bnt Makowski, kanclerz Sarmacji
- gen. Michał hr. Łaski, podkanclerzy Sarmacji
- gen. Łukasz mar. Nowicki, szef Służby Racji Stanu
- Krzysztof bar. Konias, IV książę Teutończyków, prezes PASI,
czyli osób działających w Komitecie Ocalenia Narodowego jeszcze w czasach, gdy MW znajdował się na terenie KS. Komitet ten łamał sarmacką i wandejską konstytucję ograniczając dostęp do informacji, wolność osób prywatnych. Osoby te są odpowiedzialne za wprowadzenie stanu wyjątkowego, który wstrząsnął całą polską mikrowspólnotą. W moim mniemaniu "persona non grata" to status uniemożliwiający aktywność na LDMW, w Wandei Ludu, czy w jakikolwiek inny sposób. Jeżeli się mylę proszę o poprawienie mnie. Towarzysze! Ludu pracy! Co sądzicie o nadaniu takowego statusu ww osobom? Z czym to się dla Was wiąże? Jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie?
Zapraszam do dyskusji. Debata potrwa trzy dni tj. od 3 lipca do 5 lipca.
Magov mówił dalej przedstawiając swoje stanowisko:
A teraz moje spojrzenie na tę sprawę: Towarzysze! Drodzy socjaliści! Ja jestem przeciwnikiem owego wniosku. Dlaczego? Dlatego, że jakiekolwiek tego typu ograniczenia nie są w stylu wandejskim. Towarzysze! Przecież to właśnie KOŃskie władze posługują się metodami informatycznymi w celu filtrowania wiadomości, moderacji, blokowania dostępu do faktów i odbieraniu prawa do komentowania. Koniec końców należy również zauważyć, że członkowie KONia przyczynili się do odzyskania przez MW niepodległości i wydostania się spod reżimu grodziskiego. Ponadto nie ukrywam, iż jestem zwolennikiem polityki prosarmackiej - bynajmniej nie chodzi mi o podobne scalenie jakie miało miejsce przed "wandejskim czerwcem", a po prostu rozpoczęcie dialogu i współpracy, słabszej czy mocniejszej, ale współpracy. Jednakże o tej współpracy, będziemy rozmawiać w innym wątku. Podsumowując: jestem przeciwny takiemu rozwiązaniu, gdyż spowoduje ono w zasadzie paraliż wandejsko-sarmackich stosunków i uniemożliwi jakiekolwiek dalsze rozmowy. Takie jest moje zdanie.
Kiedy z katedry usunął się Trybun zakończywszy przemowę, pojawił się na niej prezydent Bruthus Perun i przemówiwszy krótko, acz dosadnie:
piec razy ZA!!!!
... usłyszał owacje. Wtedy to w kierunku katedry ruszył Mandragor Jutrzenki i dotarłszy na miejsce wydał z siebie dźwięki:
Sadze, ze Ksiestwo Sarmacji jest waznym graczem na arenie v-swiatowej. Moim zdaniem laczy nas zbyt duzo, zeby robic gesty tego rodzaju. Trzeba zachowywac wrogi pokoj, ale nie prowadzic wojny.
Ja uznalbym za persona non grata osobe, ktora wnosila o stan wyjatkowy czyli jedynie bylego kanclerza Makowskiego. Dlaczego? Posluze sie przykladem. W filmie Czerwony Smok, dr Hanibal Lecter nie zjada calej orkiestry lecz jedynie fleciste ktory falszuje. Dla mnie zgrzytliwym dysonansem, ktory uwlacza wszelkiemu poziomowi, jest wyklad dr Makowskiego o konstytucji niezgodnej z konstytucja. Zjedzmy fleciste.
Wyjasnie pojecie wrogi pokoj. Choc moze wlasciwsze byloby 'przyjzna wojna'. Chodzi mi o to, zeby z Ksiestwem Sarmacji nie zawierac zadnych umow miedzynarodowych, poniewaz, jak wiadomo Ksiestwo utracilo wszelka zdolnosc do zawierania jakichkolwiek umow, co do ktorych mozna byc pewnym, ze Ksiestwo je dotrzyma. Jednym slowem panstwo to jest po prostu wiarolomne. Poniewaz panstwo jest wiarolomne, to nie ma tez tam sensu wysylac ambasadorow, bo po co? Abasadorow wysyla sie po to, zeby cos ustalic, lub przygotowac grunt pod ustalenie, natomiast z Sarmacja nic ustalac nie ma sensu.
Natomiast, nie nalezy w ogole czynic dalszych gestow. Ignorujmy. A nie krytykujmy. Maja tam lamanie praw czlowieka i obywatela? To ich wewnetrzne sprawy. Wiekszosc osob to autentycznie wolala! Nie sadze, zeby referendum bylo sfalszowane. Ale jest po prostu grupa ludzi, ktorzy sa jak to okreslil PT Karakachanow 'okrakiem na barykadzie' i powinnismy nie utrudniac im zycia dzialaniami faktycznie wrogimi. Tyle.
O Ksiestwie Sarmacji tutaj po prostu lepiej zapomnijmy i tyle. Byl to epizod ktory sie skonczyl. Budujmy swoje. Ale, poniewaz sa osoby (jest ich wprawdzie mniejszosc, ale sa) ktora sa chca byc i tu i tu, to nie mozna im tego zabraniac.
Aha... tak sobie pisze, nie jest to dla mnie w ogole kwestia wielkiej wagi, trudno zeby Mandragor Wandystanu przejmowal sie jakimis tam puczystami, nie bawmy sie w pchli targ plotek, jesli wiekszosc bedzie za wywaleniem wszystkich, nie bede rozdzieral szat.
Ponownie przemówił kwiaton tow. Perun:
Ja i tak swoje zdanie podtrzymuje. Ale nie bede w zaden sposob naciskal. I niech to bedzie ewentualnie potraktowane jako glos czlonka ChL.
Po zejściu ;) tow. Peruna, jego miejsce zajął tow. Ciupak: Ja w tej sprawie zasadniczo zgadzałbym się z pierwszą częścią wypowiedzi tow. Magova - próby ograniczania dla kogokolwiek dostępu to działania w stylu KON-ia, nie pasujące do socjalistyczno-libertariańskiej specyfiki Mandragoratu Wandystanu. Należy pamiętać też o tym, że kiedyś też inne państwo zabraniało niektórym obywatelom wandejskim, a zgodnie ze starym przysłowiem, nie należy podejmować wobec innych działań, które spotkałyby się ze sprzeciwem w przypadku podjęcia takich środków przez innych wobec nas. Wobec tego byłbym w tej sprawie preciw.
Ledwie zdąrzył on zejść, już jego miejsce zajął tow. ppłk Winnicki i grzmiał z mównicy:
5 razy za. Nie ma wrogosci dla wrogow wolnosci. Wszelkie przejawy naszej specyfiki kulturowej, ktore umozliwiaja wrogom wolnosci bezkarnosc, powinny zostac zmienione. Czas na wyciagniecie konsekwencji.
Gdy na chwilę zamilkł odezwał się obserwator obrad, tow.Iwan Maria, który to nie będąc kwiatonem ruszył w kierunku mównicy i już od stopni doń prowadzących mówił:
A mi naiwnemu czarnuchowi powiedzieli że trafił w miejsce gdzie wolność będzie i lodziki będą i nikt ni kogo nie będzie wypieprzał, chyba że ktoś sam zechce być wypieprzony.
Wolnosc nie oznacza braku odpowiedzialnosci! Mowimy o PRZESTEPCACH, ktorzy dotad nie poniesli kary. To ze w Wandystanie nie ma zniewolenia, nie znaczy ze nie wyciagamy konsekwencji wobec przestepcow- to by byla anarchia w najgorszym znaczeniu tego slowa.
Jednak Ingawaar nie wydawał się zbity z tropu. Wciąż krzyczał ze stopni mównicy:
Dlaczego Wandystan ma karać za złamanie sarmackiego prawa? Przecież ogłoszono koniec I Księstwa Sarmacji.
I wtedy to odezwał się Trybun Ludowy próbując przywrócić porządek na sali:
Mimo iż towarzyszu teoretycznie nie macie uprawnień do brania udziału w debacie Churału to się z Wami zgadzam. Oni złamali prawo sarmackie, nie jest to nasz problem. Z resztą cokolwiek byśmy nie zrobili to i tak mija się z celem, będą wysyłać przedstawicieli, np. bazyliszków, co będą wygłaszać publicznie ich wypowiedzi. I co nam da ta "persona non grata"? Nic - poza zaognieniem już i tak wciąż żarzących się konfliktów... Ja do tego nie mam zamiaru dopuścić i w tej sprawie zarządze głosowanie.
Jednocześnie przedłużam debatę o kolejne dwa dni i nadaje jej status debaty publicznej - zapraszam wszystkich wandejczyków, włącznie z niekwiatonami do wzięcia w niej udziału. Debata trwa do 6 lipca, a 7 lipca zarządzam głosowanie w ChL.
Mimo otwarcia obrad do publicznej dyskusji w tej sprawie nie powiedziano już nic nowego. Termin głosowania został przesunięty na dzień 8. lipca w związku z tym, iż dzień był dniem inaugurującym wybory Pretora i TL uznał, że to na tak ważnym wyborze najpierw winniśmy się skupić.
Głosowanie w ww. sprawie: TRWA
Wyniki zostaną zamieszczone Głosowania